Finał 3 sezonu „Disco”

Za nami finał trzeciego już sezonu Star trek Discovery. Tym razem fabuła zamyka się bez żadnej niepewności, pozostawiając nas spokojnych o losy załogi. Trzeci sezon był na prawdę ciekawy, i chyba jak nigdy wcześniej, bliski ideałom Star Treka.

Nasi bohaterowie udali się w odległą przyszłość, gdzie Federacja jest już tylko cieniem dawnej siebie, a podróż na duże odległości stała się niedostępna z uwagi na brak dilithium – głównego składnika w podróżowaniu silnikiem Warp. Największym zagrożeniem zdaje się Syndykat Oriona, przestępcza grupa, żerująca na słabych, odciętych od innych układów planetach. Nasza załoga musiała się z nimi zmierzyć w wielu nieprzyjemnych sytuacjach.

Jednak pomimo ogromnych trudności, załoga „Disco” nie tylko poradziła sobie z problemami, ale przy okazji odnalazła odpowiedź na największą zagadkę – przyczynę wielkiej katastrofy, która zniszczyła większość statków napędzanych dilithium. Wątki zostały tak napisane, abyśmy mogli zapoznać się bliżej z załogą, szczególnie z Tilly, Stametsem i doktorem Cullberem. Wątek kapitana Saru także został rozwinięty z powodu zajmowanego przez niego stanowiska. Bardzo dobry był także wątek poboczny związany z losami Philippy Georgiou – cesarzowej z równoległego świata zwanym „Mirror Universe”. Wprowadzenie też dodatkowej załogantki Adiry Tal, pierwszego człowieka połączonego z Trillem, dodatkowo zabarwiła, jakże kolorowy już świat Star Treka.

Czwarty sezon jest już w produkcji, co z resztą zupełnie nie dziwi, biorąc pod uwagę popularność produkcji. Ja osobiście należę do tych fanów, którzy doceniają klasykę ( „The Next Generation” był najlepszy!), ale nie zaprzeczam zmianom, eksperymentom i tworzeniem czegoś nowego. Bardzo podoba mi się gra aktorska, efekty specjalne (oglądam w 4k), oraz umiejętne żonglowanie emocjami. Różnorodność załogi także oddaje główną ideę Star Treka – że tylko w różnorodności i wzajemnej akceptacji i zgodzie można osiągnąć tak spektakularny sukces.

Oczywiście nie wszyscy zgodzą się z moja opinią, że serial jest godnym spadkobiercą oryginalnych serii, ale…

Ostatecznie nawet Star Trek musi iść naprzód z duchem czasu. Być może w niedalekiej przyszłości to właśnie „Discovery” będzie klasyką.

Dodaj komentarz