Urodzony w 1866 roku, ten niezwykle wszechstronny i utalentowany pisarz, stał się ojcem nowego gatunku w literaturze, którą dziś zwiemy Science Fiction. Wells był nie tylko pisarzem, ale także biologiem, antropologiem, futurystą i działaczem społecznym. Herbert urodził się w biednej rodzinie i przez większość swojego dzieciństwa, cierpiał wiele niedostatków. Kiedy uległ wypadkowi złamania nogi, wielotygodniowe leżenie w łóżku zachęciło go do czytania książek. Dzięki temu, zaszczepił w sobie umiłowanie do literatury i rozwinął swoją wyobraźnię. Kiedy tylko jego życie się ustabilizowało, zaczął pisać. A był pisarzem płodnym. I nie ograniczał się tylko do opowieści fantastycznych. W jego dorobku znajdują się powieści obyczajowe a także prace z pogranicza biologii i antropologii. W swoim czasie dużo podróżował po Europie, spotykając się z wielkimi tego świata. Jako futurysta, przewidywał wiele wynalazków i wydarzeń, jakie miały się stać udziałem ludzkości już w następnym wieku.

Nie da się ukryć, że w moim literackim panteonie H.G.Wells zajmuje wysokie miejsce. Nie tylko dzięki wspaniałej literaturze którą nam pozostawił, ale także z powodu ogromnego wpływu na kulturę, dzięki czemu dziś, możemy cieszyć się monumentalnym już dorobkiem wielu pisarzy SF, takich jak Frank Herbert, Philip K. Dick czy Issac Assimov, oraz filmami, komiksami czy serialami, nie rzadko opartymi na jego twórczości.
Dzisiaj chciałbym poruszyć temat opowiadań Wellsa, ponieważ uważam je za jedne z najlepszych w historii literatury fantastycznonaukowej. Pewien zbiór tychże opowiadań, ma swoje stałe miejsce w mojej bibliotece. Nakładem Wydawnictwa Literackiego w 1976 roku pojawiło się dwutomowe wydanie opowiadań, których wyboru podjął się Władysław Kopaliński. Zawiera ono takie legendarne utwory jak: „W głębinie”, „Kraina ślepców”, „Kryształowe jajko”, czy „Kuszenie Harringaya”. W tym wydaniu znajdziemy również dwie powieści: „Niewidzialny człowiek” oraz „Wehikuł czasu”.

Moje wydanie, choć mocno sfatygowane, jest dla mnie wyjątkowe. Te książki były jednymi z pierwszych, jakie przeczytałem w dzieciństwie, i to one otworzyły mój umysł na wspaniałości literatury SF. Czytam je regularnie do dziś. Szczególnie podoba mi się niezwykła oryginalność tych opowiadań i różnorodność w ich treści. Niesamowity tajemniczy klimat towarzyszy każdemu z nich, mamy wrażenie obcowania z autentycznymi relacjami tych nie codziennych spraw i przygód. Wells zaskakuje nas też wielokrotnie zakończeniami swoich utworów.
Czytając te dzieła, możemy zapomnieć o fakcie, że były pisane ponad 120 lat temu! Poziom językowy i złożoność przygód całkowicie wyprzeda swoje czasy. Już za życia autora, wielu uważało, że jak każdy geniusz, Wells jest człowiekiem przyszłości. Jeśli nie mieliście styczności z jego opowiadaniami, gorąco zachęcam do nadrobienia zaległości. O naszym ojcu SF będę jeszcze pisał, odwołując się do powieści „Wyspa Doktora Moreau”, którą obecnie czytam w oryginale.