Kiedy rozmowa o komiksach schodzi na polskie klimaty, i mówi się o „polskim komiksie”, przed moim oczami zawsze majaczy kultowa/legendarna już okładka zeszytu „Bez Oddechu”.

Wiem wiem… Kajko i Kokosz (podróbka Asterixa) Kajtek i Koko (podróbka – podróbki), Doman (podróbka Conana), ale też Kleks, Tytus Romek i Atomek, oraz szereg innych tytułów. Ale dla mnie to ten najbardziej amerykański (przed pojawieniem się Białego Orła) polski bohater, jest niosącym palmę pierwszeństwa przed innymi. Jego przygody osadzone w futurystycznym świecie, gdzie podróże kosmiczne są standardem, a miasta przypominają te z Blade Runnera, przez długi czas sprawiały, że prawdziwie wierzyłem, iż jest to komiks w całości amerykański. Dopiero po latach, kiedy zacząłem zwracać uwagę na twórców, dotarła do mnie prawda.
I choć degeneracja rysunku Polcha (np. czwarty tom Funky’ego albo „Wiedźmin”) jest tematem na osobny wpis, uważam że pierwsze trzy tomy, trzymały niezwykle wysoki poziom graficzny!
Po latach zakupiłem komplet czterech tomów „Funky Kowala” od wydawnictwa Prószyński i S-ka, ponieważ podobała mi się czarna okładka oraz dodatkowe materiały wewnątrz woluminów. Absolutny „must have” w każdej kolekcji komiksiarza!
Mam wydanie zbiorcze tego komiksu. Niestety część czwarta komiksu jest strasznie słaba.
Może kiedyś doczekamy się ekranizacji tego dzieła albo historia zostanie zaadaptowana jako gra komputerowa. Było by fajnie 🙂
PolubieniePolubienie
Ekranizacja Funky’ego to jest jedno z moich ukrytych marzeń… Oczywiście tylko i wyłącznie wtedy, gdy zrobią to Amerykanie 🙂
PolubieniePolubienie